Menu Content/Inhalt
Zawrat na granicy ukraińsko-polskiej PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
12.08.2008.

     Prawdziwego euro-szoku na wschodniej granicy doznało 18 członków Międzyszkolnego Koła Turystycznego PTTK „Zawrat”, biorących udział w 26-tym dorocznym obozie wędrownym w Bieszczadach. Po zwiedzeniu Łańcuta i Przemyśla młodzi turyści wyrwali się z Polski na dwudniowe zwiedzanie Lwowa. Aby uniknąć 5-godzinnego oczekiwania na przejściu granicznym w Medyce, granicę polsko-ukraińską przebyli pieszo z plecakami, w ten sposób zdążyli do wspaniałego gmachu byłej polskiej opery (obecnie ukraiński Teatr Opery i Baletu we Lwowie) na spektakl baletu „Madame Butterfly”. W mieście odnaleźli wiele pamiątek po polskiej przeszłości miasta. Byli pod najpiękniejszym pomnikiem Adama Mickiewicza, przy pomniku Nikifora, w polskiej katedrze Wniebowzięcia NMP; zwiedzili wspaniały gmach przedwojennego dworca  kolejowego, przytulali się do lwów śpiących przed ratuszem w Placu – Rynek. Następnego dnia  na Cmentarzu Łyczakowskim w pobliżu grobów Orląt Lwowskich odnaleźli grób słynnego, związanego z Grudziądzem doktora Ludwika Rydygiera: młodzież z Grudziądza złożyła na nim wiązankę kwiatów i zapaliła znicze, także na grobach Orląt i na grobie Marii Konopnickiej. Przejazd tramwajem linii nr 2 z  rejonu Cmentarza Łyczakowskiego do centrum miasta kosztował w przeliczeniu niecałe 40 groszy (warto przypomnieć, że Lwów i Grudziądz jako pierwsze w Polsce wprowadziły komunikację tramwajową ponad 100 lat temu – są to do dziś tramwaje o wąskim rozstawie osi). Spotkani na ulicach  Polacy mieszkający we Lwowie dobrze wiedzą, gdzie jest Grudziądz – kojarzą nasze miasto z bliskością Torunia i Kopernika oraz z garnizonem w Grupie.         Powrót młodzieży z koła „Zawrat” z Ukrainy do Polski odbył się pociągiem-widmo relacji Chyrów – Sanok. Na granicy ukraińsko-polskiej w Krościenku młodzież była świadkiem horroru – swoistego klimatu, który stworzyli polscy celnicy zatrzymując na 4 godziny polski pociąg kursujący tą trasą 2 razy dziennie. Wszyscy pasażerowie musieli opuścić pociąg pomimo ulewnego deszczu. W tym czasie celnicy zaglądali do przysłowiowej „mysiej dziury”, przeglądali wszystkie bagaże, paszporty, szukali między oknami, nad sufitem, pod podłogą, szukali w siedzeniach…Wstyd powiedzieć, czego szukali. Grudziądzka młodzież myślała, że jest to próba zamachu, może jest bomba w pociągu ?  Piekło, jakby nowy stan wojenny… Okazało się, że poszukiwano papierosy, których znaleziono zaledwie kilka paczek! Zamiast o godzinie 21.30, pociąg dotarł do Ustrzyk Dolnych dzięki tej niezwykłej kontroli o godz. 1.30. Nocna kontrola w Krościenku uświadomiła polskiej młodzieży, że są jeszcze w Polsce skanseny stanu wojennego. Podobno na wszystkich przejściach, tam gdzie się zaczyna tzw. Unia Europejska codziennie odbywają się na oczach młodzieży takie demoralizujące sceny w wykonaniu państwowych służb celnych. Noc w Krościenku zakończyła się brutalną komendą,  jak w czasach okupacji: „Wsiadać do wagonów!” Taka noc – to żywa lekcja historii z 1981 roku, to wstyd i hańba dla kraju, a jednocześnie brutalny obraz UE ! Dla kilku paczek papierosów !! 

        Pozostałe dni obozu wędrownego grudziądzka młodzież spędziła w Bieszczadach. „Patelnia” na rozgrzanych połoninach, lasy pełne jagód, wilków i spokojnych, nie zatłoczonych tras turystycznych (jedynie Bieszczadzka Kolejka Leśna pod naporem turystów pęka w szwach). Starym zwyczajem - odwiedziny pomnika generała Świerczewskiego i zdobycie góry Walter nad Jabłonkami. Wreszcie nocleg w starym, jedynym takim schronisku bez telefonu i prądu, w Łupkowie „Na końcu świata”. 26-ty obóz MKT „Zawrat” zakończył się w Komańczy, następny za rok odbędzie się w Beskidzie Wysokim i w Tatrach Zachodnich.

Zmieniony ( 12.08.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »